Sunday, December 5th, 2021

Frankowicze, jak się zaczęło?

Frankowicze to bardzo szczególna grupa kredytobiorców, która lata temu naraziła się na prawdziwą spekulację walutową i straciła, ale nie tylko przez własne, ryzykowne decyzje. Do niepewności dołożyły się też banki detaliczne z klauzulami niedozwolonymi w umowach. Jak rozpoczął się w ogóle problem ze spłatą zobowiązań denominowanych w walutach obcych?

Kim jest frankowicz?

Przeciętny prawnik kredyty frankowe dzisiaj odradzi klientowi. Z drugiej strony w ostatnich latach prawo zmieniło się w taki sposób, że kredytobiorca zarabiający wyłącznie w złotówkach takiego ciężkiego zobowiązania już nie zaciągnie. Branża poszła do przodu, ale „frankowicze” pozostali z problemami, czy to klauzul niedozwolonych, czy mało efektywnego, nierealnego spreadu. „Frankowicz” to kredytobiorca, który podpisał umowę o kredyt hipoteczny denominowany we frankach szwajcarskich, a tym samym naraził się na wahania walutowe i nieopłacalne spready ustalane bezpośrednio przez bank. Czy kredytobiorcy chcieli tak bardzo ryzykować dobrowolnie? Niektórzy tak, ale problem frankowiczów sięga głębiej, bezpośrednio do analizy zdolności kredytowej (potencjału spłaty zadłużenia). W okolicach 2000-2004 roku, jeszcze przed kryzysem finansowym zapoczątkowanym w Stanach Zjednoczonych osoba, która chciała kupić nieruchomość na kredyt musiała przedstawić stosunkowo wysokie dochody. Można powiedzieć, że banki działały wtedy na dwóch poziomach. Obsługiwały kredyty hipoteczne w złotówkach, ale też kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich (akurat najpopularniejsze w tamtym okresie, naturalne ryzyko generowania popytu, spekulacji). Kredytobiorca stawał przed wyborem, albo droższy kredyt w złotówkach, albo tańszy przy aktualnym kursie franka szwajcarskiego.

Większość konsumentów zgodnie z zasadami racjonalnego gospodarowania wybiera najbardziej użyteczną drogę „na już” i preferuje krótkoterminowe zyski, a nie ocenę długoterminowego ryzyka. To dość powszechna praktyka ekonomiczna.

Ostrzeżenie było, ale kredytobiorcy szli pod prąd, z trendem rynku nieruchomości

Kancelarie zajmujące się kredytami frankowymi jeszcze w tamtych latach ostrzegały klientów przed potencjalnymi problemami, albo zalecały dokładną analizę dochodów. Robiły to również dobre biura pośrednictwa kredytowego, z reguły niezależne. Problem kredytów hipotecznych denominowanych w walutach obcych nie występował wyłącznie w Polsce, ale również w Austrii, Niemczech, u Węgrów. To powodowało naturalny wzrost kursu, a tym samym wzrost rat miesięcznych zobowiązania. Zainteresowanie frankami szwajcarskimi w perspektywie zakupu mieszkania trwało nieustannie do czasu kryzysu finansowego notowanego na lata 2007-2009. Polska odbiła się od tego kryzysu przez brak banków inwestycyjnych i brak ekspozycji na instrumenty pochodne. Jeden z głównych problemów kredytobiorców dotyczył nie tylko spłaty kredytu w walutach obcych, ale przewartościowanych transakcji. Nieruchomość droższa w stosunku do możliwości spłaty zobowiązania przy zarabianiu w złotówkach. W końcu problem dotarł na poziom instytucji unijnych. Okazało się, że banki stosowały w umowach klauzule niedozwolone, nie wyjaśniały właściwie ryzyka spekulacyjnego, kredytowego, nie stosowały się do zasad ustawy o kredycie hipotecznym i ustalały praktycznie „lichwiarskie” spready do spłaty podobnego zadłużenia. Z czasem, po pozytywnych interpretacjach przepisów na rzecz kredytobiorców pojawiły się kancelarie pomoc frankowiczom po prostu gwarantujące po bezpłatnej analizie dokumentacji. Aktualnie frankowicze próbują wyplątać się z nadmiernych kosztów zobowiązania, wracają do spłaty kredytu w złotówkach, a nie we frankach i po prostu rezygnują ze spekulacji walutami.

Kancelaria prawna kredyt we frankach ocenia już na podstawie pozytywnych interpretacji, realnych wyroków, a zatem masz rzeczywiste szanse na wyjście z problemów. Największe instytucje finansowe w kraju zaczynają powoli wydzielać fundusze na negocjacje z frankowiczami, bez dłuższego zaburzania własnego bilansu. Kredyty frankowe ciążyły właściwie na całym sektorze bankowości detalicznej (wystarczy porównanie wycen spółek giełdowych w ostatnich latach). Pomoc frankowiczom czasami prowadzi do unieważnienia umowy kredytowej, czy do zwrotu środków pobranych na podstawie klauzul niedozwolonych. Najpopularniejsza decyzja to natomiast redukcja kosztów zobowiązania.

Polecamy uwadze:

Co dalej z problemem frankowiczów?

Jeżeli utrzymujesz kredyt frankowy kancelaria to dobry kontakt na początek umożliwiający przeprowadzenie oceny realnych możliwości walki. System udzielania kredytów hipotecznych zmienił się i wyeliminował praktycznie spekulację walutami, a to sprawia, że nowi kredytobiorcy muszą postarać się mocno o udowodnienie optymalnej zdolności kredytowej, nawet przy tak niskich stopach procentowych notowanych w gospodarce. Ryzyko walki z bankiem polega na pojawieniu się obowiązku spłaty całego zobowiązania, właściwie jednorazowo. W takich warunkach nawet sprzedaż nieruchomości po cenie rynkowej nie wystarczy, żeby zaspokoić wierzyciela. Samodzielne działania ratunkowe bez wyspecjalizowanej kancelarii niestety nie mają większego sensu.